Talent Kłosowskiego można było podziwiać na scenach warszawskich teatrów (Dramatyczny, Syrena), gorzowskich (Teatr im. Juliusza Osterwy) i łódzkich – do historii przeszła jego rola Szwejka na deskach Teatru Powszechnego, w latach 1976–1981 był zresztą dyrektorem tej placówki. Do aktorstwa doszła reżyseria.
Recytator, koneser słowa, miłośnik i znawca poezji. Urodził się 30 lipca 1928 roku w Krzczonowie k. Lublina, zmarł 24 kwietnia 2010 w Warszawie. Podkreślał, że to teatr wybrał jego, a nie odwrotnie, bo zanim trafił do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie, studiował w grupie prawnej Wydziału Prawa i Nauk Społeczno
Zgodnie z zapowiedzią, nie zwalniamy tempa i tuż po zakończeniu letnich warsztatów rozpoczynamy rekrutację na jesienne zajęcia dla dzieci i młodzieży w
Teatr Syrena, bilety, cennik, kup bilet. Włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, żeby korzytać z systemu. Używasz przestarzałej NASZE ŻONY: 95 zł: 80
9.12.2020, 08:05 Wersja do druku. Warszawa. Premiera spektaklu online "Urodzony 22 lipca" Teatru Syrena i Teatru WARSawy. W piątek 11 grudnia odbędzie się pierwsza internetowa premiera spektaklu Teatru Syrena - "Urodzony 22 lipca", czwarty spektakl z cyklu „Morderca jest wśród nas” - we współpracy z Teatrem WARSawy w ramach
Roman Kłosowski urodził się 14 lutego 1929 roku, a zmarł poniedziałek 11 czerwca w wieku 89 lat. O śmierci znanego i lubianego aktora poinformował Teatr Syrena, a także Teatr im. Jerzego
Doborowa obsada, znakomicie napisany tekst i ważne tematy podane w humorystyczny sposób – to wszystko składa się na sukces spektaklu „Nasze żony” warszawskiego Teatru Syrena. Przedstawienie można było zobaczyć podczas 26. Olsztyńskich Spotkań Teatralnych. Współczesny francuski komediodramat mówi o męskiej przyjaźni wystawionej na próbę. – Sztuka stawia pytanie o
g03ZLN. Reklama Rozrywka 12 października 202015 października 2020 Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z tematu "Teatr Mały" podaj Teatr Mały odwołał spektakl “Nasze żony” Teatru Syrena oraz spotkanie z Wojciechem Pszoniakiem w ramach Logos Fest - VII Tyskiego Festiwalu Słowa, które miały się odbyć w poniedziałek, 19 października. Skomentuj (0)Wydrukuj Oceń 0 / 0 Wydarzenie zostało odwołane z uwagi na chorobę aktora. Program Festiwalu jest obecnie aktualizowany - o nowym harmonogramie wydarzeń odbywających się online Teatr będzie informować wkrótce. Zwrotów za zakupione bilety można dokonywać w kasie Teatru od wtorku do piątku w godz.: ar / Teatr Mały Skomentuj (0)Wydrukuj Oceń 0 / 0 Reklama Komentarze Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.
INFORMACJA:dla zakresu jest nie ma danych dlatego przekierowano do zakresu BYŁOOK«Polska«mazowieckie«Warszawazmodyfikowano 3 lata temu wyświetleń od 14 marca 2017 23 czerwca 2019, niedziela » 19:0022 czerwca 2019, sobota » 19:005 maja 2019, niedziela » 15:304 maja 2019, sobota » 15:3028 kwietnia 2019, niedziela » 19:0027 kwietnia 2019, sobota » 19:0026 kwietnia 2019, piątek » 19:0020 stycznia 2019, niedziela » 15:3019 stycznia 2019, sobota » 15:3018 stycznia 2019, piątek » 19:008 grudnia 2018, sobota » 15:308 listopada 2018, czwartek » 19:005 listopada 2018, poniedziałek » 19:0026 czerwca 2017, poniedziałek » 19:007 czerwca 2017, środa » 19:0029 maja 2017, poniedziałek » 19:0025 maja 2017, czwartek » 19:0024 maja 2017, środa » 19:0023 maja 2017, wtorek » 19:0022 maja 2017, poniedziałek » 19:0016 maja 2017, wtorek » 19:0015 maja 2017, poniedziałek » 19:008 maja 2017, poniedziałek » 19:007 maja 2017, niedziela » 19:006 maja 2017, sobota » 19:005 maja 2017, piątek » 19:00Współczesna komedia francuska z gwiazdorską obsadą – udany wieczór w Teatrze Syrena gwarantowany. „Nasze żony” Érica Assousa to zaskakujący, pełen zwrotów akcji komediodramat, obmyślony na trzech wirtuozów aktorstwa – w naszym wydaniu będą to: Wojciech Pszoniak (jednocześnie reżyser spektaklu), Jerzy Radziwiłłowicz i Wojciech Malajkat. „Nasze żony” to opowieść o próbie, przed jaką staje 35-letnia przyjaźń trzech mężczyzn, w momencie, w którym jeden z nich wyznaje pozostałej dwójce, że właśnie… zabił swoją żonę. Przyjaciele są przerażeni czynem, a jeszcze bardziej prośbą zabójcy, by zapewnili mu alibi na tę noc i kryli przed policją… Na rozważaniach o trudnych wyborach między moralnością a lojalnością w przyjaźni noc się nie skończy, a kolejne godziny przyniosą zaskakujący obrót wydarzeń. Sztuka, ciesząca się we Francji ogromnym powodzeniem, szybko została przeniesiona na ekran i stała się filmowym przebojem (z udziałem wielkiej gwiazdy francuskiego kina, Daniela Auteuila).Archiwum OrganizatoraArchiwum Organizatora Art Has Freshest11 maja 2013 - 18:00Laboratorium, Centrum Sztuki Współczesnej, Zamek Ujazdowski Jazdów 2 WarszawateatrRusza VII edycja Festiwalu Sztuki Publicznej Passengers: zapraszamy na „UŚMIECH WARSZAWY”11 maja 2013 - 2013-05-13teatrPREMIERA Navigation Song BD303 Teatr Tańca Zawirowania11 maja 2013 - 19:00Teatr Tańca Zawirowania przy Starej Prochowni Boleść 2 WarszawateatrWarszawska Scena Tańca 2013 / spektakl 'BEEP' - Karol Tymiński9 maja 2013 - Laboratorium, Centrum Sztuki Współczesnej, Zamek Ujazdowski Jazdów 2 WarszawateatrSŁOWIK8 maja 2013 - 12:00 - 13jest więcej terminówTeatr Wielki - Opera Narodowa pl. Teatralny 1 WarszawateatrMIŁOŚĆ I LĘK5 maja 2013 - 15:00jest więcej terminówTeatr Wielki - Opera Narodowa Plac Teatralny 1, Sala Kameralna WarszawateatrSkrzypek na dachu5 maja 2013 - 18:00jest więcej terminówTeatr Żydowski im. Estery Racheli i Idy Kamińskich pl. Grzybowski 12/16 WarszawateatrTeatr Ósmego Dnia gościnnie w Teatrze Polskim4 maja 2013 - Teatr Polski im. Arnolda Szyfmana Karasia 2 WarszawateatrŚwięto wiosny30 kwietnia 2013 - 19:00-21jest więcej terminówTeatr Wielki - Opera Narodowa pl. Teatralny 1 WarszawateatrImprowieści na Chłodnej!29 kwietnia 2013 - 21:00 - 22Klub Komediowy Chłodna ul. Chłodna 25 WarszawateatrWarsztat animacji przedmiotu28 kwietnia 2013 - 11:00 - więcej terminówmuzykaArtystyczna Niedziela z Mamą i Tatą28 kwietnia 2013 - 12:00, 12:45, 13:15Dom Kultury RAKOWIEC ul. Wiślicka 8 WarszawateatrKafka tańczy28 kwietnia 2013 - 18:00jest więcej terminówTeatr Żydowski im. Estery Racheli i Idy Kamińskich pl. Grzybowski 12/16 WarszawateatrKlancyk gra Pana Harolda28 kwietnia 2013 - 19:00jest więcej terminówteatrKafka Tańczy28 kwietnia 2013 - 18:00jest więcej terminówTeatr Żydowski im. Estery Racheli i Idy Kamińskich pl. Grzybowski 12/16 WarszawateatrGrupa Improwizacyjna AFRONY prezentuje"Rodzinne rewolucje, czyli całe życie z wariatami"27 kwietnia 2013 - 19:30 - Lus Blus ul. Górczewska 67 (Wola, przystanek PKP Koło) Warszawateatr"M jak Molly" spektakl Teatru na Bielanach27 kwietnia 2013 - Bielański Ośrodek Kultury ul. Goldoniego 1 Warszawateatrzmodyfikowano 3 lata temu
Istnieje teoria, że kobiety łagodzą obyczaje. Spektakl „Nasze żony” w Teatrze Syrena dowodzi, że bywają one też punktem zapalnym większych i mniejszych konfliktów. Ale pokazuje też, że ich obecność (lub nieobecność) może być pretekstem do tego, aby się zastanowić nad relacjami międzyludzkimi. I to w różnych wymiarach. Mężowie swoich żon Na scenie Teatru Syrena oglądamy trzech mężczyzn w średnim wieku. Każdy z nich reprezentuje klasę średnią i każdy jest całkiem nieźle życiowo ustawiony. Max (Wojciech Malajkat) jest radiologiem, Paul (Jerzy Radziwiłowicz) lekarzem, a Simon (Wojciech Pszoniak) właścicielem salonów fryzjerskich. Nie wiemy, skąd się znają, ale dowiadujemy się, że ich przyjaźń trwa już 35 lat. Oznacza to mniej więcej tyle, że przeżyli w swojej obecności sporą część życia. Jednym z ich męskich rytuałów jest cotygodniowa gra w karty. Max i Paul czekają na Simona, który się spóźnia, a czas pomiędzy irytacją a oczekiwaniem wypełniają wymianą informacji co u którego słychać. W końcu zjawia się Simon i z wejścia wypija spore ilości alkoholu nie zdradzając przy tym przyczyny swojego spóźnienia. Gdy męczony przez kumpli pytaniami odpowiada, co się wydarzyło, już wiadomo, że ten wieczór będzie obfitował w ogromne problemy i jeszcze większe znaki zapytania. Simonowe wieści Na wiele poważnych pytań będą musieli odpowiedzieć sobie sami przyjaciele Simona, bo ten wkrótce po przybyciu na miejsce popija alkoholem leki i mdleje. Zanim pada w salonie, prosi swoich towarzyszy o przysługę, która może uratować mu co najmniej komfort najbliższych lat życia – a konkretnie uchronić przed wylądowaniem w więzieniu. Przy okazji przypomina, jakie są jego „zasługi” w tej wieloletniej i zażyłej przecież przyjaźni. Kiedy już Max i Paul uświadamiają sobie zaistniałą sytuację, zastanawiają się, co mają teraz zrobić: pomóc przyjacielowi i narazić siebie w razie, gdyby kłamstwo wyszło na jaw, czy postąpić zgodnie z logiką i nie dbać o losy Simona, który srogo narozrabiał. Obmyślają strategię, sprzeczają się, rozważają różne możliwości… Cena i wartość przyjaźni Okazuje się, że panowie reprezentują zupełnie różne podejścia do życia i relacji międzyludzkich. Maxowi dość łatwo przychodzi ocenianie i wysnuwanie wniosków, Paul próbuje ze stoickim spokojem wyjaśnić sytuację i zastanowić się nad właściwą drogą rozwiązania problemu. Rozmowa o Simonie i jego występku prowokuje do stawiania pytań w znacznie szerszych kontekstach. Kiedy zaczynają rozmawiać o związku Simona, siłą rzeczy odnoszą to do swoich relacji z kobietami. I trudno nie zauważyć, że w dużej mierze to one (relacje) są odpowiedzialne za wiele problemów – między innymi za ten, przed którym właśnie stanęli. Simon ożenił się z piękną, ale kompletnie niepasującą do niego kobietą. Małżeństwo Paula jest nijakie, przepełnione obojętnością i pozbawione komunikacji (co dotyczy także jego relacji z dziećmi). Natomiast Max jest po rozwodzie i okazuje się, że kompletnie nie potrafi ułożyć swojego życia uczuciowego (ani tak naprawdę życia w ogóle). Nie pomaga mu w tym narcystyczna osobowość i konfliktowy charakter. A od tych wniosków mężczyzn dzielił już tylko krok do rozmowy na temat cech (i wad) każdego z nich. Trzeba więc się zastanowić nad sensownością tej przyjaźni, bo po tym wieczorze już nigdy nic nie będzie takie samo. Droga do sedna Na początku tego tekstu trochę przewrotnie napisałam o tym, że to relacje z kobietami są w tym spektaklu źródłem konfliktów i problemów. To by było zbyt proste i schematyczne – a do takich przedstawień ten spektakl zdecydowanie nie należy. Tytułowe „Nasze żony” stanowią pretekst do zastanowienia się, na czym polegają dwie podstawowe relacje w życiu większości ludzi: związek uczuciowy i przyjaźń. Okazuje się, że łatwo popaść w nudę, rutynę i uproszczone modele. Sztuka oparta jest na znakomitym tekście Érica Assousa. Podobno w Paryżu biła ona rekordy popularności, więc tym bardziej cieszę się, że została ona wystawiona w Teatrze Syrena. Jest to typowy komediodramat, w którym wątki humorystyczne przeplatają się z elementami poważnymi. Proporcje są świetnie wyważone – po przechyleniu się w kierunku życiowych dramatów jesteśmy po chwili przywracani do stanu równowagi. Bywa śmiesznie, ale nie wesołkowato. I tym tkwi ogromna siła przedstawienia. Aktorstwo na pierwszym planie „Nasze żony” to przykład realizacji scenicznej, w której najważniejsi są aktorzy. To oni prowadzą nas na manowce zawiłości relacji międzyludzkich i oni nas z nich wyprowadzają. Swoje role rewelacyjnie zagrali Wojciech Malajkat, Jerzy Radziwiłowicz i Wojciech Pszoniak (który jest tu także reżyserem). Widać, że wszyscy trzej aktorzy rozumieją się świetnie i nie próbują się nawzajem „przekrzykiwać”. Rozmawiają – dosłownie i w przenośni. I właśnie przez rozmowę poznajemy ich losy oraz podejście do świata i innych ludzi. Gdybym miała podsumować ten spektakl jednym hasłem, byłby to minimalizm. Przejawia się on zarówno w samym tekście, który nie jest upstrzony ani przejaskrawiony, w muzyce, która na tyle sprawdza się jako tło, że nawet nie zwraca na siebie uwagi, w scenografii oraz kostiumach. Sposób kreacji trzech bohaterów wpisuje się idealnie w tę układankę. Wyglądają i zachowują się tak, jakby przed chwilą weszli na tę scenę prosto z ulicy, w swoich codziennych ubraniach. Po owacjach Fajnie było spędzić wieczór w takim doborowym towarzystwie. Trzech świetnych aktorów, dobry tekst, życiowy temat (choć niestandardowa historia) i kilka sporych zaskoczeń powodują, że wychodzi się z teatru z uczuciem ogromnej satysfakcji. W przypadku spektakli o relacjach istnieje spore zagrożenie, że można przesadzić ze schematami. Jeśli robi się to tak subtelnie i z taką klasą jak w przypadku spektaklu „Nasze żony”, sukces jest murowany. — Zdjęcia: Krzysztof Bieliński